Recenzja Nowych Pieluszek Jednorazowych „Lupilu”

Jakiś czas temu ze strony testmetoo.com dostałam możliwość przetestowania pieluch jednorazowych „Lupilu”. Ze względu na wagę Patrycji dostałyśmy pampersy z cyfrą 4, czyli od 7 do 18 kg (MAXI).

Na opakowaniu producent wyraźnie zaznacza, że jego pieluchy są:

  • dopasowane idealnie do ciała
  • dające pełną swobodę ruchów
  • miękkie jak bawełna
  • wyjątkowo miękkie na zewnętrznej warstwie
  • szybko absorbujące wilgoć

Dodatkowo producent zaznacza, że te pieluszki zapewniają:

  • suchość do 12 godzin
  • dodatkową ochronę przed przeciekaniem

jak to wyglądało u nas?

Chłonność

Na samym początku napiszę o tej mniej pozytywnej stronie tych pieluch. Na pytanie, czy pieluszki firmy „Lupilu” wchłaniają to, co powinny wchłonąć, odpowiem zdecydowanie NIE. Dlaczego?

Przewijając Patrycję zauważyłam, że za każdym razem miała ona wilgotne miejsce intymne. Przez co, po tygodniu stosowania, pojawiło się u niej niewielkie odparzenie, z czym szybko dałam sobie radę.

Chłonność pampersów stawiam zdecydowanie na pierwszym miejscu. Także pod tym względem produkt mnie zawiódł.

Swoboda ruchów mojego dziecka

Kolejną rzeczą, na jaką warto zwrócić uwagę przy wyborze pampersów to fakt, czy dziecko może się w nich swobodnie poruszać. To również przetestowałyśmy 😉

Ubrałam Patrycji świeżego pampersa i położyłam ją do łóżeczka, ułożyłam w nim parę zabawek i pozwoliłam, by się trochę poruszała 🙂 Po zaobserwowaniu jej ruchów (a wtedy jeszcze nie raczkowała, ale z łatwością przemieszczała się na brzuchu) jestem zadowolona. Pieluszki „Lupilu” dają wysoką jakość pod względem swobody poruszania się jeszcze nieraczkującego, ale ruchliwego dziecka.

Ochrona przed przeciekaniem

Kolejny przykład, że to, co producent obiecuje konsumentowi nie jest wyssane z palca. To, co jest dla mnie równie ważne przy wyborze idealnych pampersów jednorazowych to to, żeby body, rajstopki czy spodenki nie były zmieniane przy każdym przewijaniu, bo znalazło się na nich to, co powinno zostać w pampersie 😉 Takie przebieranie co 1-2 godziny jest nie tylko niewygodne dla nas, rodziców, ale i dla naszych dzieci.

Pampersy dobrej jakości powinny chronić przed przeciekaniem, a pieluszki „Lupilu” właśnie taką ochronę zapewniają. I to wszystko m.in. przez specjalne falbanki po bokach. Warto zwrócić na to uwagę 🙂

Jakość rzepów

To, co uważam za największą niespodziankę dla mnie jako matki to fakt, jaką jakością świecą rzepy w tych pieluszkach. Patrycja należy do dzieci, które lubią odrywać rzepy w pampersach (i nie tylko 😉 ). Nie wiem, chyba sprawia jej frajdę to, jaki dźwięk przy tym wydają 😉 Dla mnie jej fascynacja jest już mniej entuzjastyczna.

Rzepy w pieluszkach „Lupilu” dają się łatwo oderwać chwilę po ich zamocowaniu. Jest to dobre, gdy np. chcę poprawić zapięcie, bo uważam, że trochę za mocno ścisnęłam jej pampersa. Jednak zauważyłam, że już po paru minutach rzepy są już tak mocno przymocowane, że trzeba włożyć więcej siły w to, by je oderwać. Jest to wielki plus. Dzięki temu mam pewność, że rzepy w trakcie użytkowania się nie odepną.

Parę słów na zakończenie

Nowe Pieluszki Jednorazowe „Lupilu” są dostępne wyłącznie w sklepach LIDL. Nigdzie w pobliżu swojego domu, nie mam Lidla. Jednak gdybym miała go gdzieś blisko siebie… Mocno bym się zastanawiała nad ich zakupem. Wymieniłam Wam 1 wadę i 3 zalety tych pampersów. Wszystkie te cechy są dla mnie równie istotne. Jednak fakt, że po nich Patrycja miała odparzoną skórę, mocno mnie zniechęca 🙁 Wiadomo, każde dziecko jest inne. A odparzenia u niemowląt są sprawą indywidualną. Nie dowiecie się, póki nie przetestujecie 🙂

Autor: Aleksandra

Jestem młodą mamą, choć nie aż tak znowu młodą, bo prawie 22 lata 😅 Urodziłam w czerwcu 2017 roku córkę, Patrycję, więc rolę mamy dopiero zaczynam i jeszcze wiele przede mną - jakby nie patrzeć to całe życie ;) Za pisanie bloga oraz stworzenie strony na Facebooku wzięłam się, gdyż bardzo lubię pisać. Traktuję to po części jako swoją pasję, ale i chęć dzielenia się swoją wiedzą z innymi mamami. Pisanie jest taką moją odskocznią od codziennych spraw. Jednocześnie szanuję prywatność mojej rodzinki (RodzYnki), dlatego ilość dodawanych naszych zdjęć jest mocno ograniczona. Jeżeli choć trochę Cię zainteresowałam to proszę, wejdź, odwiedź mój fanpage, mój blog, poczytaj, zapoznaj się ze mną od strony pisania i jak spodobało Ci się choć trochę to zapraszam do polubienia, obserwowania mnie i komentowania. Opinia każdego z Was jest dla mnie ważna :)

Komentarze: