Gluten w diecie mojego dziecka

Długo zastanawiałam się, kiedy przysiąść do tego postu. Postanowiłam zrobić to dziś. Mam sporo czasu na to: Patrycja padła, o 18:20 usnęła i śpi jak zabita. Mój kochany P. w pracy, będzie około północy w domu. A ja… A ja jestem tu z Wami 😘

Dziś będzie trochę o diecie dziecka, a konkretniej mojego dziecka. Chciałabym podzielić się z Wami tym, w jaki sposób wprowadzałam gluten do diety Patrycji. Te osoby, które od jakiegoś czasu obserwują mój fanpage TUTAJ być może kojarzą post, w którym napisałam, że zaczynam wprowadzać córce gluten. Otóż ogłaszam, że wczoraj skończyłam.

Jak wprowadzałam gluten?

Gluten to taki mały urwis, który jest wielkim alergenem. Niektóre źródła mówią, żeby podawać go od razu. Niektóre, że stopniowo. Ja jestem osobą taką, że wolę zrobić coś stopniowo. Od razu w główce mam taki sygnał, że to jest lepsze rozwiązanie. No i tak też zrobiłam.

Zakupiłam w Rossmanie dwie kaszki Nestle zawierające gluten (a właściwie wysłałam P. po to, bo akurat był na mieście).

Cena bodajże 11,50 zł za opakowanie. Następnego dnia (to była niedziela) podałam jej pierwszą porcję.

Na opakowaniu jest napisane, że do 150 ml wody wsypać 5 łyżek kaszki. I w osobnej tabeli przeczytałam, że aby wprowadzić gluten należy zacząć od np. 1 łyżki.

Czyli resztę brałam już na logikę.

Do 150 ml wody:

– 1 łyżka kaszki

– 4 miarki mleka.

Podawałam jej tak przez 7 dni. Co tydzień zwiększałam jej o 1 łyżkę kaszki, a tym samym zmniejszałam liczbę miarek mleka. W ten sposób zakończyłyśmy na 5 łyżkach kaszki w 150 ml wody.

Obserwacje:

 Nic szczególnego się nie działo. Nie miała żadnych reakcji alergicznych. Skóra była gładka, a brzuszek mojego małego brzdąca zaakceptował tego „urwisa” 😉

 

Teraz spokojnie możemy jeść kaszkę manne na śniadanie. A ma aż trzy opakowania BoboVity, więc musimy coś z tym zrobić 😉

Miłego wieczoru kochani.😘

Zapraszam do komentowania. Chętnie poczytam jak Wy zmagałyście się lub dopiero będziecie z tym glutenem 😊

Autor: Aleksandra

Jestem młodą mamą, choć nie aż tak znowu młodą, bo prawie 22 lata 😅 Urodziłam w czerwcu 2017 roku córkę, Patrycję, więc rolę mamy dopiero zaczynam i jeszcze wiele przede mną - jakby nie patrzeć to całe życie ;) Za pisanie bloga oraz stworzenie strony na Facebooku wzięłam się, gdyż bardzo lubię pisać. Traktuję to po części jako swoją pasję, ale i chęć dzielenia się swoją wiedzą z innymi mamami. Pisanie jest taką moją odskocznią od codziennych spraw. Jednocześnie szanuję prywatność mojej rodzinki (RodzYnki), dlatego ilość dodawanych naszych zdjęć jest mocno ograniczona. Jeżeli choć trochę Cię zainteresowałam to proszę, wejdź, odwiedź mój fanpage, mój blog, poczytaj, zapoznaj się ze mną od strony pisania i jak spodobało Ci się choć trochę to zapraszam do polubienia, obserwowania mnie i komentowania. Opinia każdego z Was jest dla mnie ważna :)

Komentarze: