Rozstępy, czyli „niedoskonałości” z bycia mamą

Mój dzisiejszy post będzie o bliznach pociążowych, poporodowych. Temat wydaje się błahy, ale jednak wielu kobietom ściąga sen z powiek. Rozstępy są to właśnie blizny naskórne, które pojawiły się pod wpływem szybkiego przybrania na wadze, bądź też odwrotnie, szybkiego zgubienia kilogramów.

Wiele kobiet, szczęśliwych żon i spełnionych matek boryka się z tym problemem. Wiele z tych kobiet robi wszystko, by ukryć, by zatuszować, by ten „koszmar” zniknął. Często na marne, bo rozstępy gdy się już pojawią – one nie znikają, z czasem po prostu bledną.

Gdzieś tam na dnie internetowych forów przeczytałam kiedyś o laserowym usuwaniu rozstępów, niechcianych blizn itd. Nie wypowiem się na ten temat, bo nie znam i raczej nie chcę poznać go z bliska.
Chciałabym tylko uświadomić wielu kobietom, wielu matkom, że nie należy postrzegać tego jako „koszmar”. Jest to jednak część historii naszego życia. Pamiątka. Bynajmniej ja tak na to patrzę. I wiecie co? Takie myślenie pomaga. Zawsze, gdy spojrzycie w lustro, na swoje ciało, w bliznach, pomyślcie jakie jesteście silne. Byłyście w ciąży. Wasze ciało miało ciężki orzech do zgryzienia, ale dało radę. Wy dałyście radę! Bądźcie dumne i nigdy nie żałujcie, że stało się tak, a nie inaczej.

Tyle ode mnie na dzisiaj. Długo zbierałam się, by coś tu napisać, ale zawsze brakowało albo czasu albo siły. Postaram się wpadać i dawać znać o sobie trochę częściej. Oczywiście zapraszam też na moją stronę na Facebooku.

Miłego dnia wszystkim życzę
🤗

Autor: Aleksandra

Jestem młodą mamą, choć nie aż tak znowu młodą, bo prawie 22 lata 😅 Urodziłam w czerwcu 2017 roku córkę, Patrycję, więc rolę mamy dopiero zaczynam i jeszcze wiele przede mną - jakby nie patrzeć to całe życie ;) Za pisanie bloga oraz stworzenie strony na Facebooku wzięłam się, gdyż bardzo lubię pisać. Traktuję to po części jako swoją pasję, ale i chęć dzielenia się swoją wiedzą z innymi mamami. Pisanie jest taką moją odskocznią od codziennych spraw. Jednocześnie szanuję prywatność mojej rodzinki (RodzYnki), dlatego ilość dodawanych naszych zdjęć jest mocno ograniczona. Jeżeli choć trochę Cię zainteresowałam to proszę, wejdź, odwiedź mój fanpage, mój blog, poczytaj, zapoznaj się ze mną od strony pisania i jak spodobało Ci się choć trochę to zapraszam do polubienia, obserwowania mnie i komentowania. Opinia każdego z Was jest dla mnie ważna :)

Komentarze: